Dlaczego? Żeby zmarły nie zobaczył swojego odbicia i nie wrócił.
Kiedy w domu ktoś zmarł, zakrywano lustro. I telewizor też.
Dlaczego? Żeby zmarły nie zobaczył swojego odbicia i nie wrócił.
W nowym odcinku wracam do rozmów nagranych przy stole w Zamościu, małej wsi w sercu Puszczy Kampinoskiej na bazie których powstał nasz film „Zamość – opowieści z serca puszczy„. Moi rozmówcy byli młodzi w latach 50. XX wieku. Opowiadają o zmorze, która zaplata koniom grzywy, o czarownicy zabierającej mleko i o tym, jak żegnano zmarłych.
Łatwo uznać to za zabobony dawnej wsi. Pokazuję, że to coś więcej: precyzyjny i wciąż żywy system. Taki, w którym zmora i czarownica to dwie zupełnie różne istoty. I taki, który potrafił się zmieniać – reguła nigdy nie brzmiała „zakryj lustro”, tylko „zasłoń wszystko, co może odbić postać”. Kiedy do wiejskich izb trafiły telewizory, objęła także ekrany.
„Ja w to wierzę, bo ja to widziałem na własne oczy” – mówi jeden z moich rozmówców.
Publikujemy ten odcinek przed Wszystkimi Świętymi i Zaduszkami, w czasie dawnych Dziadów, kiedy według ludowych wierzeń zmarli wracali do swoich domów.
Wkrótce także „Puszcza nocą” – gra, w której spędzicie kilka nocy w puszczańskiej wsi i usłyszycie opowieści spisane z rozmów z jej mieszkańcami.
Dziękuję mieszkańcom Zamościa za rozmowę i zaufanie.
Obejrzyjcie:














